Cytat: Niepokój mój budzi fakt, że tylko przy kulcie Mitry owa "nieprawda" miała miejsce, a właśnie ten kult jest dla tego zagadnienia najważniejszy ponieważ obie religie stykały się bezpośrednio.
Zacznijmy od tego, że do Mitry (i nie tylko) jest parę "wersji". Z mojego researchu wynika, że te obchody śmierci / zmartwychwstania to dopiero późna wersja po kompilacji Mitry z sol invictus. W tekście było o Mitrze / Persja. Można jeszcze wymienić Mitrę w Indiach oraz Mitrę hellenistycznego, pewnie jeszcze parę by się znalazło.
Po wtóre, to dyskusje o związkach judaizmu / chrześcijaństwa z jakąś konkretną religią, lub przynajmniej z jakąś konkretną kulturą mają jeszcze sens. Sumer/Babilon/Persja, na ten przykład. Albo spekulacje o Egipcie. A nawet jeszcze ciekawe, choć bardzo wątpliwe doszukiwanie się kontekstu w Indiach.
Ale załączanie listy 16 (lub 35) rzekomych "sobowtórów" można odrucić dla samej zasady. Nieważne, czy jeden z tej listy trochę pasuje, a inny mniej, trzeci wcale, czwartego nie ma, piąty to wierutne kłamstwo. Jeżeli na liście pojawiają się kraje, jak Meksyk lub Japonia, to wtedy jedynym miejscem dla takiej listy jest śmietnik. Dodatkowo: skład takiej listy świadczy już sam o intencjach autora. Tu nie chodzi o jakieś teoretyczne korzenie / naśladowanie / odpisywanie, a o jakąś wizję światowej pan-religii, gdzie te same schematy zachodzą niezależnie od siebie. Jeżeli identyfikujesz się z taką wizją, to cóż...
A co do celów takich list, to myślę, że chodzi głównie o maksymilizację zamętu. W pamięci pozostanie może ten Mitra ("O słyszałem coś o podobieństwach"), może jeszcze Kriszna, reszta robi za masę. Dzięki temu unika się KONKRETNEJ dyskusji o podobieństwach. Szperamy po mitach, i jak gdzieś w plenerze jest jakieś drzewo, to podciągamy je pod krzyż i dopisujemy. Tak samo w dziewictwie matki, okolicznościach życia / śmierci. Nie liczy się solidność ale ilość. Co niektórym czytelnikom to starcza.
Zresztą, podobnie myślę o tej "teorii
egipskiej", którą tu raz linkowałeś: Też porównywanie 3000 letniej
kultury, w której wierzenia przechodziły wielokrotne metamorfozy, w której na większość bóstw ma ileś-tam wersji życiorysów. Ale tu jeszcze szukam "materiału", to-i-owo już znalazłem, ale za mało na dyskusję.