Cytat: Panie spraw aby sportowcy skupili sie na tym jak sobie ułatwic zdobywannie pozwolen na broń a nie na tym jak nam myśliwym utrudnic zdobywanie pozwoleń na broń bo to im niczego nie załatwi i abyśmy działali w zgodzie i wspólnie, we wspólnym celu oraz w symbiozie, zamiast zwalczac sie i osłabiać wzajemnie.
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Nie sądzę też, by ktokolwiek z zabierających głos uważał, że należy ograniczyć myśliwym dostęp do broni. Jednakże bez porównania dostępności do broni myśliwych z dostępnością do niej sportowców, nie da się walczyć o prawa tych ostatnich.
Myśliwi i strzelcy sportowi. Istnieją między nimi same podobieństwa:
- myśliwy należy do PZŁ, sportowiec do PZSS,
- myśliwy musi mieć odpowiedni staż w kole łowieckim, sportowiec staż w klubie,
- myśliwy zdaje egzamin łowiecki obejmujący sprawy przepisów i posługiwania się bronią, sportowiec zdaje egzamin na paten strzelecki w tym samym zakresie.
I niestety na tym koniec.
Myśliwy wykazując powyższe, jeżeli nie ma przesłanek negatywnych (karalność, negatywne orzeczenie lekarskie i psychologiczne) otrzymuje z urzędu pozwolenie na broń palną myśliwską do celów łowieckich.
Strzelec sportowy musi natomiast nagimnastykować się wykazując jak wybitnie strzela, albo, że jest instruktorem strzelectwa, by wnosić o wydanie mu pozwolenia na broń. Dlaczego?
Najgorsze jest to, że tego wymaga Policja i akceptuje to orzecznictwo sądów administracyjnych. Sportowcy chcą być taktowani na równi z myśliwymi, czyli normalnie. Inaczej jest to dyskryminacją, za którą powinien się wziąć Rzecznik Praw Obywatelskich.
A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to , że ustawa z dnia 18 stycznia 1996r. o kulturze
fizycznej stwierdza, że kultura fizyczna jest częścią
kultury narodowej, chronionej przez prawo, a podstawowymi celami
kultury fizycznej jest dbałość o prawidłowy rozwój psychofizyczny i zdrowie wszystkich obywateli i cel ten realizowany jest w szczególności przez sport. Widać to przede wszystkim po odmowach wydania pozwolenia na broń!
:one: